Kościan - Dramat w szczelnym pokoju

W niedzielny wieczór 23 listopada niepokój mieszkańców kamienicy przy ul. Bączkowskiego w Kościanie wzbudziło kilka "pasujących do siebie" faktów. Od dwóch dni nie widzieli mieszkającego na parterze kamienicy sąsiada, który nie odpowiadał na pukanie do drzwi i telefony. Sąsiedzi wiedzieli, że jeśli pod domem garażuje samochód, to prawdopodobnie jego właściciel jest w mieszkaniu, gdyż nie miał on zwyczaju wieczornych wyjść. Ponadto któryś z mieszkańców wyższej kondygnacji twierdził, że z kratki wentylacyjnej zauważył krótkotrwale wydobywający się dym. Wcześniejsza próba oględzin wnętrza przez okno z drabiny też niczego nie wyjaśniła gdyż w środku było ciemno a według obserwatorów okno było zaparowane. W sytuacji gdy mieszkańcy kamienicy wyczerpali możliwości nawiązania kontaktu z sąsiadem zdecydowali się na powiadomienie odpowiednich służb ratowniczych. O godzinie 20.23 dyżurny Powiatowego Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej PSP w Kościanie przyjął zgłoszenie o zdarzeniu i jednocześnie przekierował rozmowę z nr alarmowego 112 do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji. Osoba zgłaszająca, stojąc na klatce schodowej pod drzwiami mieszkania nr 1 nie wyczuwała swądu dymu ani też nie zauważyła innych oznak pożaru. Jednak po przybyciu na miejsce policyjnego radiowozu i zastępu JRG PSP w Kościanie stwierdzono, że to nie zaparowane szyby w oknach a gęsty dym uniemożliwia dokonanie oględzin pokoju. Teraz wszystko potoczyło się błyskawicznie - wyważono drzwi wejściowe i strażacy w sprzęcie ochrony dróg oddechowych przeszukiwali poszczególne pomieszczenia. W jednym z nich odnaleziono opalone zwłoki 56 letniego mężczyzny, leżące obok częściowo spalonego tapczanu Niestety na ratunek było już za późno a przybyły na miejsce zdarzenia lekarz stwierdził zgon. Prowadzone na miejscu oględziny i kojarzenie faktów pokazały jak duży wpływ na przebieg tego zdarzenia mia ły warunki budowlane a zwłaszcza szczelne okna i zamknięte drzwi pomiędzy pomieszczeniami w mieszkaniu. Pożar wygasł już w swej początkowej fazie w wyniku braku utleniacza. Stąd też brak oznak pożaru poza pomieszczeniem, w którym doszło do tragedii. Pozostała część mieszkania była wolna od dymu, nie wyczuwano także wyższej temperatury.

Przebieg ostatnich chwil życia mężczyzny oraz to, czy fakt palenia papierosów przez ofiarę miały wpływ na powstanie pożaru wyjaśni śledztwo prowadzone przez kościańską Policję.

Powrót

(25-11-2008 07:31)
(25-11-2008 07:32)